Zagłębie Lubin pokonało dzisiaj Katowicki GKS 4:1 i awansowało do 1/8 finału Pucharu Polski.
Zła passa czterech kolejnych porażek Zagłębia została przełamana. Przebywający przez tydzień na zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie lubinianie poprawili znacząco swoją grę i godnie zaprezentowali się przed własną publicznością.
Od samego początku widać było, że Zagłębie zrobi dzisiaj wszystko, żeby meczu nie przegrać. Przez pierwsze 20 minut gra była bardzo wolna i ostrożna. Lubinianie próbowali ataku pozycyjnego i ostrożnie kontrolowali poczynania rywali. Z czasem jednak zaczęli przeważać. W ciągu pięciu minut mieli aż 6 rzutów rożnych, podczas gdy katowiczanie nie przeprowadzili żadnej groźnej akcji. Oblężenie bramki Tkocza trwało kilkanaście minut i w końcu musiał on skapitulować. W 32 minucie po mocnym strzale Zbigniewa Grzybowskiego piłka wpadła do siatki. Gol bardzo podłamał drużynę z Katowic. Piłkarze grali bardzo nerwowo i znowu gra przeniosła się na pole karne GKSu. Sześć minut później było już 2:0 dla Zagłębia. Zamieszanie w polu karnym, piłka wycofana do tyłu, gdzie przejął ją Bogusław Lizak i silnym strzałem trafił w słupek, po odbiciu wpadła jednak do bramki.
W drugiej połowie doszło do zmiany bramkarza Katowic. Za Tkocza na boisku pojawił się Klytta. Obraz gry jednak nie uległ zmianie. Po chwili wyrównanej walki znowu inicjatywa była stronie Zagłębia. Świetnie piłkę rozgrywał Ireneusz Kowalski, który wraz z bardzo aktywnym dzisiaj Jackiem Manuszewskim, tworzył bardzo groźny duet. Mnożyły się rzuty rożne dla Zagłębia, ale bramka nie padała. W 66 minucie w niegroźnej sytuacji pod bramką Zagłębia piłkarza GKSu sfaulował Artur Andruszczak, za co sędzia ukarał go żółtą kartką, a Zagłębie rzutem karnym. W 68 minucie kibice byli świadkami najlepszej akcji dzisiejszego dnia. Jarosław Krupski obronił rzut karny odbijając piłkę na bok, gdzie przejęli ją gracze Zagłębia, podali do przodu, a tam po wymianie piłek między Manuszewskim i Kowalski, ten drugi pewnie podwyższył wynik spotkania na 3:0. Od tego momentu nie było już wątpliwości, kto wygra mecz. Obaj trenerzy dokonali zmian. Na boisku pojawili się Klimek i Moskalewicz. Na bramkę Klytty sunęły kolejne groźne ataki, ale brakowało szczęścia. Olgierd Moskalewicz i Marek Zając zmarnowali kilka dogodnych sytuacji. Gra zaczęła wyglądać jak trening. Piłkarze Zagłębia próbowali wykonywać różnego rodzaju nietypowe zagrania piętą, kolanem i... zostali ukarani... Po jednej z kontr Robert Sierka zdobył honorowego gola dla GKSu Katowice. Lubinianie zdenerwowani stratą gola ponownie ruszyli na bramkę rywali. Po kilku nieskutecznych próbach udało im się wywalczyć rzut wolny. Z 25 metrów strzelił Zbigniew Grzybowski i trafił bezpośrednio do siatki. 4:1 dla Zagłębia. Mimo jeszcze wielu sytuacji, głównie po stronie drużyny z Lubina, do końca nie padła już żadna bramka. Zasłużenie wygryła Zagłębie i to ono zagra w 1/8 finału Pucharu Polski.
Pomeczowe wypowiedzi:Jan Żurek: Gratuluję trenerowi Nawałce zwycięstwa w dzisiejszym meczu. Inaczej wyobrażałem sobie to spotkanie, ale na boisku jest tak, jak grają zawodnicy, a nie jak chce trener. Miałem przed tym meczem bardzo wąską kadrę i nawet nie mogę marzyć by mieć taką szeroką ławkę jak Adam. W momencie utraty gola na 3:0 było już po meczu i dlatego dałem szansę ogrania się innym zawodnikom. Teraz dzisiejsze błędy będziemy się starali przeanalizować i poprawić je w sobotnim ligowym spotkaniu z Zagłębiem.
Adam Nawałka: To było bardzo potrzebne nam zwycięstwo. Zespół wreszcie pokazał, że potrafi wygrywać. Jestem zadowolony z postawy moich zawodników. Nie wykluczam jednak roszad w składzie przed ligową potyczką z Katowicami. Dzisiaj graliśmy Puchar Polski, a liga... rządzi się innymi prawami.